menuksięga gościMój profilJestem żywym marmuru cierpieniem...
|
Usta naznaczone pętnem pocałunku......no ile razy trzeba Cię dotknać by się poparzyć?ale tak żeby już wiecej ani razu zeby nie mieć odwagi no ile?!zapomniałam już.i nawet"dobrze" było. więc po co to? po jaką cholere...mam już dość yhmmm to jest jak uzależnienie,wiem że nie moge ale strasznie mnie ciągnie do...wiem,że znowu się rozczaruje,ale...to jest silniejsze.za każdym razem parzy...więc ile jescze no ile?! i wspomnienia wirują w głowie...o_O tak bardzo,bardzo chciełabym go zobaczyć a z drugiej strony...nie.nie.nie!!! to tak strasznie boli...a każdy jego sms zabija...i tylko wspomnienia ^^ przecież to już ewidentny koniec! zniszczył wszystko,mnie...kurcze! dlaczego ja do tego ciągle wracam...nie potrafie uświadomić sobie że już NIC nie ma i nie będzie!!!ehhh może to było coś wiecej...może ja go" ... jak na deszczu łza cały ten świat nie znaczy NIC !!..." |